Tyskie ma na swoim koncie wiele wybitnych kampanii reklamowych, jednak te, które najbardziej zapadły w pamięć, bynajmniej nie należą do najnowszych. Dwie najbardziej kultowe przypadają na przełom XX i XXI wieku. Od ich emisji w telewizji upłynęło już wiele lat, mimo to wciąż bawią, imponują koncepcją i realizacją. Można śmiało powiedzieć, że wzbogaciły nie tylko kulturę piwną w Polsce, ale także całą kulturę popularną.
Lata 90. ubiegłego wieku to kolejne istotne zmiany w długich i pełnych zwrotów akcji dziejach tyskiego zakładu. Tyskie Browary Książęce połączyły się z Lech Browary Wielkopolski, powstała Kompania Piwowarska, a nowe przedsiębiorstwo miało ambicję uczynić z regionalnego piwa, jakim było wówczas Tyskie, markę ogólnopolską. Aby tak się stało, należało przekonać konsumentów do walorów piwa czy wręcz poinformować o jego istnieniu (dziś taka niewiedza jest trudna do uwierzenia). Na efekty nie trzeba było długo czekać: świadomość marki i sprzedaż rosła, do czego przyczyniła się coraz szersza dystrybucja, ale też kampanie reklamowe.
Z Tyskim dookoła świata
Dla reklamy był to wyjątkowy czas. Dziki kapitalizm, charakterystyczny dla początku dekady, zyskał już nieco ogłady i dobrego smaku. Wszystko wciąż było nowe i oryginalne, pomysły buzowały, a budżety wydawały się niewyczerpane. Browary stanęły do walki o rzesze konsumentów w całej Polsce, a ich orężem były mniej lub bardziej błyskotliwe reklamy.
Pierwsza z dwóch pamiętnych kampanii Tyskiego wystartowała jeszcze pod koniec lat 90. Każda z siedmiu historii, przedstawionych w spotach reklamowych, rozgrywała się w innym miejscu: Irlandii, Czechach, Niemczech, Australii, Belgii, Norwegii i Szkocji. Lokalizacje te nie są przypadkowe – to kraje znane ze swoich piwnych tradycji i/lub takie, gdzie Tyskie zdobyło nagrody w konkursach piwnych. Reklamy często wykorzystywały motyw zabawnej pomyłki, gdy miejscowi piwosze, przywiązani do lokalnych marek, nieświadomie chwalili Tyskie. To właśnie z nich pochodzą kultowe teksty, które stały się elementem popkultury: „Piana na dwa palce”, a szczególnie „Moja babička pohazi z Chrzanowa”.
Z Nowego Jorku do parku browarnianego
W 2004 r. tyski browar świętował jubileusz 375-lecia, co dało pretekst do przygotowania kolejnej kampanii. Tym razem Tyskie podróżowało nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Reklamy nawiązywały do miejsc i momentów ważnych dla tego piwa poprzez bohaterów i fakty historyczne. Mamy więc Thomasa Edisona, wynalazcę żarówki, Napoleona Bonaparte zesłanego na Wyspę Świętej Heleny, londyński Guildhall, gdzie królowa Elżbieta I gościła cztery wieki przed Tyskim, Nowy Jork (a właściwie New Amsterdam) założony przez osadników holenderskich, wreszcie obchody 300-lecia tyskiego browaru. Wspólnym mianownikiem jest narrator, który wciela się w postacie z epoki.
Kampanie różnią się koncepcją, ale wiele je łączy. Autentyczny, czasem wręcz surowy klimat, długość i sposób prowadzenia narracji sprawiają, że to niemal małe dzieła sztuki filmowej. Lokacje (np. słynna praska piwiarnia U Fleků) i plenery w odległych zakątkach świata, znani reżyserzy, scenografie i kostiumy, tłumy statystów – to z kolei świadczy o wielkim rozmachu i równie wielkich budżetach.
Ten sposób realizacji dziś, w czasach technologii komputerowych i sztucznej inteligencji, wydaje się nie do pomyślenia. Może właśnie dlatego historyczne kampanie Tyskiego tak doskonale przetrwały próbę czasu i do dziś ogląda się je z zachwytem, wzruszeniem, nostalgią i rozbawieniem.
Chcesz przypomnieć sobie, a może dopiero poznać kultowe reklamy Tyskiego? Zarezerwuj zwiedzanie Muzeum, czego idealnym dopełnieniem będzie wycieczka po Browarze i degustacja świeżego piwa w Pubie pod Browarem. Zapraszamy!